CO ROBIĆ, ŻEBY NAPRAWDĘ COŚ ZMIENIĆ?

Wszyscy żyjemy według określonego systemu norm, zasad i sposobów funkcjonowania. Czy tego chcemy, czy nie – nieustannie wywiera na nas wpływ wiele czynników społecznych, politycznych i ogólnoświatowych. Oczywiście jedne z nich są lepsze, inne gorsze, więc życie ludzi często bardzo się od siebie różni, ale w tym wszystkim powinniśmy się na chwilę zatrzymać, wziąć głęboki oddech i zastanowić co tak naprawdę zmienia i zmieniło się na lepsze w trakcie naszego życia?
Powinniśmy wszyscy obiektywnie spojrzeć na sytuację w której jesteśmy i przemyśleć wiele kwestii.
Proste pytanie: Któż z Państwa, mając 20 czy 70 lat przeżytych na tym świecie, mógł zaobserwować tendencję poprawy warunków ekonomicznych i ogólnie rozpatrywanego poziomu życia, jego ‘łatwości’; polepszenia zdrowia, stanu wody i jakości powietrza, wzrostu demograficznego i wielu innych zjawisk, które na życie się składają?
Któż może powiedzieć, że w jego rodzinie i osobistym doświadczeniu, ale i życiu sąsiadów, otoczenia całego zaczęło się żyć lepiej?
Kto może powiedzieć, że pracując mniej, ma więcej – ale nie tylko pieniędzy, lecz i zdrowia, i spokoju, i dostatku wszelkiego?
Mowa tu oczywiście nie tylko o jednostkach, nie tylko o kimś, kto rozkręcił biznes i wzmocnił siebie i swoją pozycję, ale o wszystkich ludziach i całym otoczeniu: sąsiedztwie, wodzie, jedzeniu, powietrzu…
Te czynniki są nierozerwalnie ze sobą połączone, mimo iż często patrzymy tylko na jeden z nich, jako na oderwany od całości.
Dobrobyt to nie tylko sfera pieniędzy, a jakość życia w całokształcie.
Odnieśmy to teraz do wyborów i polityków, których często oceniamy.
Ktoś zaszczepił nam pogląd, iż to w wyborach mamy prawo decydowania o losie naszym i swojego kraju.
Skoro tak, to wróćmy do opisanego wcześniej zagadnienia, i zadajmy sobie pytanie – co naprawdę się zmieniło?
Lata lecą, zmieniają się partie, twarze rządzących, ugrupowania i koalicje, są kolejne narodowe Wybory, są teoretyczne zmiany, lecz ostatecznie jak to się przekłada na życie wszystkich ludzi?
Ludzie się kłócą o to, która partia jest lepsza, która gorsza, a w tym czasie woda w Wiśle brudna.
Kłócą się o to, który polityk ma rację, a w tym samym czasie sytuacja ekonomiczna tylko niewielu się zmienia.
Nie może być inaczej w takiej formie funkcjonowania świata.
Jest ku temu jeden bardzo istotny powód – w tym świecie, tak jak prawie wszyscy ludzie, tak i politycy są w sieci zależności.
W tej strukturze, w której osoba podejmująca decyzje dla całego narodu (będąc jego przedstawicielem), działa nie dla dobra wszystkich, a dla zabezpieczenia materialnego siebie i swojej rodziny – co oczywiście nie jest godne pochwały, a jednak warto uczciwie na to spojrzeć i parafrazując słowa mądrego Człowieka ‘któż może i zechce pierwszy rzucić kamieniem?’ – jakże taka osoba ma podejmować dobre dla ludzi decyzje?
Jeśli naprawdę chcemy, aby to mieszkańcy danego kraju byli najważniejsi, musimy stworzyć najpierw do tego podstawy.
A to nie jest możliwe bez bycia niezależnym – zarówno dla ‘zwykłego Kowalskiego’, jak i osoby z Rządu.
Osoba reprezentująca naród musi mieć możliwość decydowania o sobie i swoim losie, i musi móc powiedzieć NIE – dla wszystkich pokus.
Te jednak najczęściej opierają się na finansach, więc aby temu zaradzić, należy stworzyć warunki dla niezależności wszystkich i dać rządzącym Ziemię – gdzie własną Ojczyznę stworzą, a na tej Ziemi, żyjąc z ludźmi, mając jedzenie, wodę i wszelką potrzebną im energię – decyzje zaczną podejmować z myślą o dobru ludzi, a nie o materialnym zabezpieczeniu.
W obecnej formie funkcjonowania świata nie ma to znaczenia, z jakiego ktoś jest ugrupowania czy w co wierzy – ostatecznie wciąż jest pod wpływem zależności, które to kierują jego wyborami.
Dajmy politykom niezależność, a niezależne decyzje podejmować zaczną.
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej Tomicki
⇒ Czytaj także inne teksty tego autora TUTAJ
Wesprzyj niezależne media, pomóż nam przedzierać się z prawdą w gąszczu kłamstw i wszechobecnej propagandy ⇒ kliknij w link: https://www.odkrywamyzakryte.com/wiecej/